Moje kino: Mann & Eastwood
Posty: 13320 Skąd: Poznań
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 18:10 Valhalla Rising (reż. Nicolas Winding Refn)
nicolas winding refn zapisał sie w mojej świadomości jako autor niezapomnianego dealera (pusher). nordycka gangsterka przylutowała mi z kopyta tak mocno, że po odzyskaniu przytomności niezwłocznie udałem się do najbliższego sklepu, wykulałem psi grosz i zakupiłem dvd. na moje szczęście część pierwsza trylogii jako jedyna została wydana w polsce. wspominam o tym wydarzeniu, ponieważ dealer daje w miare klarowne pojęcie o tym, co duńskiemu twórcy w głowie piszczy: wuchta przemocy i realizm scen to znaki rozpoznawcze reżysera. mając na uwadze te dwie cechy, możecie sobie wyobrazić, co poczułem w sercu, gdy dowiedziałem się, iż szykuje się on do nakręcenia - oddech wstrzymany - FILMU O WIKINGACH! nie musze chyba podkreślać, jak długo czekałem na jakiekolwiek sensowne info dotyczące planów zrealizowania epickiej i krwawej opowieści o skandynawskich barbarzyńcach. no i proszę - doczekałem się. jeszcze tylko info, że ktoś kreci film piracki w klimatach nie bajkowej przygody, lecz mordowania, rabowania i gwałcenia, i będę wniebowzięty.
w valhalla rising gra Mads Mikkelsen (demoniczny le chiffre z casino royal) - aktor bez dwóch zdań genialny, z charakterystyczną mordą, tutaj dodatkowo zajebiście ucharakteryzowany ala berenger z plutonu, a nawet lepiej, bo nie ma lewego oka. ogólnie napalam się na ten film jak czterolatek na nowego misia. dawno temu mctiernan zrobił 13 wojownika z banderasem, który nie powiem miejscami trzymał gęsty klimat krwawej i ponurej legendy, aczkolwiek koniec końców solidnie mnie rozczarował. z innych rzeczy - gierka Rune na silniku pierwszego unreala - czad, jakich mało, choć na bakier z wikingowską mitologią.
więcej epatujących prymitywną przemocą fotosów na opium.org.pl
Z tym demonicznym Le Chiffre to spore nadużycie - ot kolejny bad madafaka z tikiem
Po obejrzeniu pierwszych zdjęć (gdzieś tydzień temu) również napaliłem się na ten film. Uwielbiam takie brutalne i surowe klimaty pełne potu, brudu i w ogóle grubiaństwa. Oczywiście tylko na ekranie
_________________ Oświadczenie: Six Feet Under jest najlepszym serialem jaki widziałem.
_________________ I was over in Australia and everyone's like "Are you proud to be an American?" And I was like, "Um, I don't know, I didn't have a lot to do with it. You know, my parents fucked there, that's about all."- Bill Hicks
Avalonian - cotygodniowy humor w postaci komiksowego paska!
Moje kino: Mann & Eastwood
Posty: 13320 Skąd: Poznań
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 23:34
oto jeden z powodów, dla których tak bardzo wyczekuje filmu - reżyser z pewnością zerwie z tym karykaturalnym, komiksowym portretowaniem wikingów jako barczystych, okutanych w efektowne skóry, niezniszczalnych wojowników, dzierżących krasnoludzie topory większe od swoich właścicieli.
Moje kino: Mann & Eastwood
Posty: 13320 Skąd: Poznań
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 23:45
no Mikkelsen rzeczywiście pasuje jak ulał do portretu wrażliwego wikinga. gdyby nie ta odrąbana głowa, którą trzyma w lewicy, byłbym skłonny przyjąć, że bard z niego nieprzeciętny:)
Prawdopodobnie chodzi o wyciągnięcie jelita - w tym filmie przedstawiono taki rytuał i miało to jakąś nazwę. Zresztą Wikingowie byli tam pokazani bez bzdurnych rogów, które zostały im doprawione w XIX wieku. A nadchodzący film zapowiada się obiecująco
No! I to jest przemoc. Ja pieprzę, czyżby robił się właśnie jeden z niewielu filmów, w którym brutality jest jadalne?
Watchmen go home!
_________________ I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
Moje kino: Mann & Eastwood
Posty: 13320 Skąd: Poznań
Wysłany: Pon Mar 09, 2009 18:27
Cytat:
ja pieprzę, czyżby robił się właśnie jeden z niewielu filmów, w którym brutality jest jadalne?
nie powiem, pieczone jelitka są w pytke:) swoją drogą, valhalla mocno trzyma klimat bravehearta - prymitywne okrucieństwo wojowników na tle obojętnej szkockiej natury.
Troszkę mnie obrazek z odrąbaną głową zaniepokoił. To CGI, prawda? Marzy mi się głowa, jaką ostatnim razem miałem przyjemność obejrzeć w Kill Billu - piękny, klimatyczny i jakże przekonująco prezentujący się model.
_________________ I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
W takim razie ta głowa ma moc. Niech reszta brutalnych scen trzyma poziom tej bani, a będzie przedni film. No, przynajmniej od tej pierwotnej strony.
Za każdym razem jak tu wchodzę, nie mogę oderwać wzroku od oczodołu Mikkelsena. Cholernie dobrze to wygląda. W sensie realistycznie.
_________________ I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
Mads Mikkelsen to jest po prostu Bóg europejskiego kina, szczęśliwie odkryty dla świata w Casino Royale. Ten facet wymiata w każdym filmie, w którym się pojawia (kto widział Jabłko Adama, czy Effter Brylluppet ten wie o co biega). I do tego w takim filmie.
Effter Brylluppet swego czasu puścili w kinach, więc może i to cudo o wikingach też puszczą.
Gutek postaraj się proszę, a puszczę w niepamieć Twoją niesławną rozprawę z napisy.org
Charakteryzacja Madsa na tych fotach jest kapitalna.
No dobra, mamy super aktora w roli głównej, ale co to ma być? 90-minutowy pokaz odrąbywania głów? Będzie tam jakaś fabuła czy tylko chociaż jej namiastka?
EDIT:
Co do scenariusza... hym, zapowiada się lekko głupowo, ale zobaczymy:
Set in the 10th century, an expedition sets out to return to Scandinavia but gets lost in the fog. They eventually reach an unknown land and think it is Valhalla, the Viking equivalent of Heaven--but it turns out to be America.
Moje kino: Mann & Eastwood
Posty: 13320 Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Mar 10, 2009 18:58
lekko głupawo? a niby w którym miejscu to jest lekko głupawe?
jeszcze a propo głównego bohatera-wikinga - nie dość, że brakuje mu oka, to na dodatek nie ma języka. życie go nie oszczędzało.
Mental, na YouTubie jest mnóstwo dzienników z produkcji tego filmu. Polecam obejrzeć choć kilka. Film wygląda na produkcje niskobudżetową, bez rewelacji. Głowa to ich chyba największy zakup, bo dosłownie traktują ją jak artefakt, i wciąż paplają ile to ona nie kosztowała Nie twierdzę, że film będzie zły, mam jednak obawy co do jego jakości. Scenariusz jest lekko głupawy. Wracają do Skandynawii, gubią się w jakiejś mgle, i puw, lądują w Ameryce
Z tą mgłą to lekkie przegięcie jednak. To już lepiej, żeby to była jakaś wyprawa w nieznane. Lub, żeby zgubili się na pełnym morzu, i po tygodniach dryfowania dotarli do lądu. Ale jakaś mgła? Mam nadzieję że to dobrze wyjaśnią
Nie jestem przeciw filmom niskobudżetowym, nie o to mi chodziło. Chciałem tylko zaznaczyć, że skoro tak się podniecają tą repliką głowy, to dużo więcej krwistych scen w filmie nie uświadczysz. A przy kręceniu filmu o wikingach, było by to jednak wskazane 10 obciętych głów na palach, prezentuję się na pewno lepiej niż jedna, prawda?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach