chrzanić memento, Minority Report, to jedno z lepszych wydań, jakie moje oczy widziały - szkoda, że nie wszystkie foty z tego forum działają, ale i tak jest na co patrzeć
Tyle tam gadzetow zwiazanych z gniotami, ze wartosc kolekcji spada. Troche to glupie - zbierac wszystko co popadnie. Pietnascie wydan pierwszej czesci Resident Evil?
Moje kino: Małe, niewygodne fotele i spóźnione premiery
Posty: 3286 Skąd: Z nudnego Chełma
Wysłany: Pon Gru 29, 2008 08:29
To już jest naprawdę przesada. Czemu ma służyć kupowanie tego samego filmu z 10 razy? Bo chyba nie o to, żeby mieć swój ulubiony film w kolekcji. Dla mnie to już totalny debilizm. Wydań Sin City naliczyłem chyba z 15.
_________________
Terminator | Aliens | The Abyss | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
A czemu ma nie mieć po 15 wersji tego samego filmu? To się nazywa kolekcjonerstwo...
Jedni zbierają puszki po piwie, inni stare monety, jeszcze inni samochody lub jachty (to domena szejków z Dubaju ) a inni wypasione wersje specjalne filmów...
Tyle tam gadzetow zwiazanych z gniotami, ze wartosc kolekcji spada. Troche to glupie - zbierac wszystko co popadnie. Pietnascie wydan pierwszej czesci Resident Evil?
Gnioty nie gnioty, kolekcja jest imponująca i tyle, o jej wartości nie przesądza poziom filmów.
Czy muszę zadawać pytanie, dlaczego podobnych rzeczy nie ma u nas?
Za granicą największe gnioty i porażki potrafią wydać w pięknych ekskluzywnych wydaniach, a u nas... nawet największe hity i arcydzieła wydane są w amaray'ach.
Najciekawsze jest to, że najlepsze edycje nie pochodzą z rodzimego kraju filmu X, którym w większości przypadków jest oczywiście USA, ale z Azji lub z Europy.
Ktoś powinien zebrać kilkaset fotek różnych tego typu wydań, już nawet niekoniecznie mega wypasionych limitowanych kolekcjonerskich skarbów, ale tych wszelkich digipacków wkładanych w piękne kartoniki, metalboksów itp. i wysłać do naszych kochanych dystrybutorów, niech sobie zobaczą jak powinno się wydawać filmy.
Myślałem, że jestem kozakiem, bo mam Metal Box Band of Brothers, ale jak zobaczyłem to wydanie w formie wojskowego przybornika (torby... whatever), to aż mi się smutno zrobiło. Zajebistość nad zajebistościami. Projektowaniem tych wydań muszą się zajmować ludzie, którzy sami mają bzika na punkcie kozackich opakowań.
Ciekawe w takim razie kto zajmuje się projektowaniem okładek Kino Świata. Ktoś kto nienawidzi swojej pracy a filmy kupuje tylko z gazetami?
Mam jednak nadzieję że z czasem podobnych wydań będzie więcej i u nas, zresztą ostatnio można zauważyć postęp. 300, Quo Vadis, Casablanka, niedługo Ben-Hur. Fantastyczne edycje LOTRa z figurkami też były. [wszystkie od Warnera/Galapagos, hm...] Więcej takich do nas proszę sprowadzać!
Oby więcej było też metalboksów, bo po chwilowym wysypie (ok, tycim wysypeczku) dystrybutorzy jakoś tak o nich zapomnieli, albo nie wiedzą jakie filmy powinni w ten sposób wydawać. Sex and the City w metalu ale TDK nie? No ludzie!
Szczerze powiedziawszy, figurki z LOTRa są dla mnie nieco tandetne, tak samo jak mini maska Batmana z Dark Knight. Wyglądają trochę jak gadżety z tygodnika/miesięcznika "Kaczor Donald" albo inne dodatki do szmatławców dla Pań.
Co do metal-boxów, to spotkałem ostatnio kilka filmów w takim opakowaniu, ale niestety żaden mnie nie interesował, a ponadto nijak się to opakowanie miało do charakteru filmu. Metal-box jest twardy, zimny - do filmów o takiej wymowie pasuje. Rozumiem Death Proof, I AM LEGEND, American Gangster etc w metalu. Rozumiem jeśli jest to jakieś cool-wypaśne wydanie extended, ultimate albo remastered. Ale jeśli film to jakiś obyczajowiec, melodramat etc. to mówię "nie".
I felt like putting a bullet between the eyes of every Panda that wouldn't screw to save its species.
I wanted to open the dump valves on oil tankers and smother all the French beaches I'd never see.
I wanted to breathe smoke.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach