Strona główna KMF Film.org.pl Forum KMF Film.org.pl Strona Główna
FAQ  REGULAMIN FORUM KMF  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: Snuffer
Pią Lip 17, 2009 11:15
Public Enemies (Michael Mann, 2009)
Autor Wiadomość
Mefisto
I Wicemiss Avatara 2009


Posty: 10177
Skąd: Stolyca
Wysłany: Wto Paź 13, 2009 21:40   

Snappik napisał/a:
To najbardziej emocjonalny Mann ze wszystkich.


LOL, a Heat?
_________________
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617
FUCK IT!
 
 
Danus


Posty: 3192
Skąd: Z nudnego Chełma
Wysłany: Wto Paź 13, 2009 21:44   

Heat nie był tak bardzo emocjonalny jak PE.
_________________
Terminator | Aliens | The Abyss | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
 
 
 
Mefisto
I Wicemiss Avatara 2009


Posty: 10177
Skąd: Stolyca
Wysłany: Wto Paź 13, 2009 21:44   

no właśnie był bardziej emocjonalny :)
_________________
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617
FUCK IT!
 
 
Danus


Posty: 3192
Skąd: Z nudnego Chełma
Wysłany: Wto Paź 13, 2009 21:50   

Ni chu@a. Ostatnie scena PE gdy agent kobicie wypowiada ostatnie słowa Dilingera, miażdży cały Heat a przecież to nie jedyne emocjonalne i chwytające za jaja sceny w PE.
_________________
Terminator | Aliens | The Abyss | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
 
 
 
wujo444


Posty: 928
Skąd: S-c
Wysłany: Wto Paź 13, 2009 21:56   

a sama scena jest kiczowata i niepotrzebna :P
_________________
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - S. Lem
 
 
Snappik


Posty: 2017
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto Paź 13, 2009 22:12   

Mefisto napisał/a:
Snappik napisał/a:
To najbardziej emocjonalny Mann ze wszystkich.


LOL, a Heat?


LOL, dla mnie nie. PE górą, ale Heat jako całość naturalnie lepszy choć muszę sobie odświeżyć :)
_________________
http://takifilm.wordpress.com/ - blog filmowy :>
 
 
Danus


Posty: 3192
Skąd: Z nudnego Chełma
Wysłany: Wto Paź 13, 2009 22:14   

Cytat:
a sama scena jest kiczowata i niepotrzebna :P

Jest pięknym dopełnieniem historii. W dodatku bardzo emocjonalnym dopełnieniem :razz:
_________________
Terminator | Aliens | The Abyss | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
 
 
 
Mefisto
I Wicemiss Avatara 2009


Posty: 10177
Skąd: Stolyca
Wysłany: Wto Paź 13, 2009 23:52   

Danus napisał/a:
Ni chu@a. Ostatnie scena PE gdy agent kobicie wypowiada ostatnie słowa Dilingera, miażdży cały Heat a przecież to nie jedyne emocjonalne i chwytające za jaja sceny w PE.


młody jesteś, co Ty wiesz o Heat?
Heat jest bardziej emocjonalny, bo bohaterowie są mega autentyczni i mają mega background, a i mamy taką scenę, jak ta w kawiarni. Tymczasem w PE jest tam sobie jakiś gangster, który kocha się w jakiejś tam cizi, którą poznał 5 minut wcześniej i agent FBI, który nie ma życia prywatnego. Owszem - ostatnia scena jest mocna w motyla noga, ale film jako całość, raczej do pięt Heat nie dorasta emocjonalnie.
_________________
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617
FUCK IT!
 
 
theultimateqpa


Posty: 128
Skąd: Toruń/Poznań
Wysłany: Sro Paź 14, 2009 23:21   

Snappik napisał/a:
Kiedy przyszło mi podsumować o czym jest Public Enemies nie wiedziałem na co się zdecydować:
- o przesranym bycie ówczesnych gangsterów

Ale ówcześni gangsterzy mieli właśnie przezajebiste życie :smile: Byli niepokonani, zaś pojawienie się FBI dokonało stopniowej zmiany która w kontekście filmu ciężko nazwać ukazaniem "przesrania życia ówczesnych gangsterów". To, ze Dillinger i jego drużyna ostatecznie przegrywają jeszcze o niczym nie świadczy, zwłaszcza, że pokazana w filmie nagonka na nich nie była w niczym cięższa od tego co w kinie ostatecznie serwuje się przestępcom od początków kina gangsterskiego. Zwłaszcza to "ówczesnych" się kłóci. PE pokazał przestawienie sytuacji życia Amerykańskich kryminalistów do tego co mamy dzisiaj, nadal jednak trzeba pamiętać o tym, że przez większość czasu to oni grali na nosie FBI i prowadzili się jak królowie, bo żaden oddział policji nie był w stanie sprostać takiemu typowi przestępcy

Snappik napisał/a:

- o honorze

Osobiście uważam, że Mann w męskich relacjach jest ponad takimi górnolotnymi sformowaniami jak honor.
Snappik napisał/a:

- o miłości

No niby tak, ale znalazłoby się paru co przyczepiliby się do przedstawienia tego wątku.
Myślę, że ten fragment z Amerykańskiej recki dobrze przedstawia ową pretensję: "The emotional center of "Public Enemies" should have been the relationship between Dillinger and his No. 1 gal, Billie Frechette (Marion Cotillard). But Mr. Mann is content to have the pair meet about a third of the way through the film, make eyes at each other, ruminate about traveling to lands previously unthought of and move on, trusting the viewer to understand that these are two people deeply in love and that we should care equally deeply for them."
Snappik napisał/a:

- o braniu na siebie odpowiedzialności

Mógłbyś rozwinąć?
Snappik napisał/a:

- o życiu Dillingera
- o zmianie warty i ery przestępców
- o raczkującym FBI

Tu zgoda

Danus napisał/a:
Heat nie był tak bardzo emocjonalny jak PE.

;/ Ghhhhheeeeeeyyyyyyeeee...... :???: :???: :neutral: :neutral: :neutral: ...eeeeeeeeenniiieeeeeeee.... :wink:
_________________
-M.O.? Is that they're good...
-Drop of a hat these guys will rock and roll...
 
 
Snappik


Posty: 2017
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 11:06   

theultimateqpa, odpowiedzialność - miałem na myśli działania Purvisa. Facet został przyjęty do świeżej organizacji pełnej żółtodziobów. Praca w takim środowisku wiąże się z duzym ryzykiem. Po pierwszym spalonym nalocie i spojrzeniu na konającego agenta mógł odejść. Ale nie zrobił tego, choć był blisko.

Co do żywota gangsterów - nie zgodzę się. Dillinger żył w ciągłym osaczeniu, ciągle uciekał. Doskonale pokazuje to scena miłosna z Billie, kiedy dziewczyna podchodzi do walizek i mówi "Już spakowany?". To wręcz samo się rzuca w oczy - Dillinger i paczka żyli na walizkach, zmieniali miejsce pobytu, kryli się w norach. To nie królowie miasta jak rodzina Corleone.
_________________
http://takifilm.wordpress.com/ - blog filmowy :>
 
 
TylerD


Posty: 341
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 18:38   

Postanowiłem sobie powtórzyć. Dobry film, powoli narastające napięcie, dobrze oddany klimat lat 30-tych, dobra obsada, świetna muzyka. Jednak czegoś zabrakło... ale najbardziej irytowały mnie sceny, w których
Spoiler:

John jest na tej samej ulicy gdzie 10-15 policjantów, którzy znajdują się od niego jakieś 10 metrów i go nie widzą%-) lub już zupełne przegięcie w komisariacie policji gdzie praktycznie nie ma żadnego kamuflażu oprócz wąsików i okularów a mimo to nikt go nie poznaje, chociaż pyta się o wynik kilku policjantów...

trochę nie halo jak dla mnie. Nadal uważam, że to dobre kino, o którym myśli się nawet kilka dni po seansie ale niestety jest to 'tylko' dobre kino... 7.5/10
_________________
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10
Bękarty wojny (2 seans) 9/10
Władca Pierścieni - Trylogia 9/10
Nostalgia anioła 5/10
New York, I Love You 6/10
 
 
Rodia


Posty: 572
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 19:24   

Ależ to właśnie w tych scenach przez Ciebie wspomnianych film wzbijał się na nieliczne momenty geniuszu. Scena w komisariacie jest idealna pod każdym względem i to właśnie o to w niej chodziło, żeby ukazać odwagę, wręcz bezczelną zuchwałość Dillingera i tępotę policjantów. Pomijając już fakt, że wcale nie jestem pewien czy ja gdybym stanął oko w oko z gościem, który wisi na wszystkich listach gończych w mieście to rozpoznałbym go od razu :)
 
 
 
Snappik


Posty: 2017
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 19:32   

Raz, że to scena całkowicie zmyślona przez Manna (tak myślę).
Dwa, że policja w tamtym okresie nie dysponowała komputerami, szkicami, a co za tym idzie nie mogła sobie wbić do pały dokładnego rysopisu Dillingera (mieli kilka zdjęć przybitych na ścianę, jedne z wielu).
Trzy, gdybym był policjantem na tamtym komisariacie w życiu bym nie oczekiwał na poszukiwanego bandziora, a dalej słuchał meczu. Jedyny ocalały gangsta powinien uciekać z kraju, a nie iść do gniazda os :) Tu tkwi geniusz tej sceny.
_________________
http://takifilm.wordpress.com/ - blog filmowy :>
 
 
Mental


Moje kino: Mann, Eastwood, Weir, M. Gibson
Posty: 13160
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 20:45   

i cztery, nie takie cuda na kiju wyprawiali federalni do spółki z lokalnymi glinami w tamtych mitycznych już czasach. polecam zapoznać się z historią amerykańską owego okresu, gdyż jest fascynująca. Michael Mann tako rzecze o epoce, w której Federalne Biuro Śledcze dopiero co raczkowało:

Stanowa policja w Indianie posiadała 27 ludzi, na potrzeby całego stanu. Stróże prawa byli słabo opłacani, słabo uzbrojeni i zupełnie nie wiedzieli, co się dzieje w innym stanie, dopóki nie stało się to anegdotą opowiadaną w barach. Złodzieje mogli napaść na bank w Indianie, przejechać granicę stanu, wylądować w Illinois i bez problemu wrócić do domu. Nie było przepisów pozwalających na ściganie przestępczości międzystanowej, a federalne służby w zorganizowanej formie, jaką znanym obecnie, jeszcze nie istniały.

Bryan Burrough, autor ksiązki, na kanwie której Mann nakręcił PE, opisuje sytuację, jak Dillinger zatrzymał się na skrzyżowaniu obok samochodu z glinami - panowie spojrzeli sobie głęboko w oczy i się rozjechali - każdy w swoją stronę. a przypominam, że podówczas Dillinger był most wanted son of a bitch in US.

sekwencja na posterunku została przez reżysera zmyślona
 
 
Mierzwiak
II Wicemiss Avatara 2009


Moje kino: Tarantino
Posty: 11205
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 21:11   

http://www.timfilmstudio.com.pl/?film=2396

Metalu brak, żeby chociaż dwupłytówkę dali, choć na razie nic na to nie wskazuje.
_________________
Inception - 10/10
Freddy vs. Jason - 2/10
Hostage - 5/10
Triangle - 4/10
Cop Land - 8/10
 
 
-Bodzio-


Moje kino: Trudno sprecyzować.
Posty: 215
Skąd: Elbląg
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 21:22   

Brzydko wyglądają czerwone napisy, białe na plakatach dużo lepiej się komponowały.
_________________
"Podobnie jak zdarzyło się to wielu innym ludziom na tej planecie, także i do mnie, nie dołączono instrukcji obsługi."
 
 
 
Mental


Moje kino: Mann, Eastwood, Weir, M. Gibson
Posty: 13160
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 21:31   

najgorsze jest to, że o wersji ultimate edition extended cut ani widu, ani słychu... z drugiej strony może i lepiej, bo oryginalne zakończenie scenariusza jest tragiczne - gdyby weszło do finałowej wersji, to chyba bym się pociął z rozpaczy. w sumie wątpię, żeby je w ogóle nakręcili.

a czerwone napisy nie wyglądają wcale brzydko - jedynie klimat okładki nie pasuje do klimatu filmu.
 
 
Phil
Miss Avatara 2010


Moje kino: nie mam ;<
Posty: 3304
Skąd: Ostróda
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 21:56   

Mental napisał/a:
z drugiej strony może i lepiej, bo oryginalne zakończenie scenariusza jest tragiczne

rozwiniesz?
_________________
Inception - 10/10
Insomnia - 9/10
Memento - 9/10
Watchmen - 9/10

"You can't take a picture of this, it's already gone."
 
 
Predator895


Posty: 2122
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 22:41   

W USA też nie ma Dir Cuta :
http://dvdtimes.co.uk/con...n-december.html
_________________

Best of 2009:
1. The Road
2. Watchmen
3. Hurt Locker
4. International
5. Harry Brown
6. Public Enemies
 
 
Mental


Moje kino: Mann, Eastwood, Weir, M. Gibson
Posty: 13160
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 22:42   

Phil napisał/a:
rozwiniesz?


Maybe. Maybe not. Maybe fuck yourself.

;)

po kolei:

najpierw jak wiadomo jest scena zasadzki przed kinem biograph. dillinger ginie. dostaje kulke i nara - wszystko ukazane na chłodno, bez rozckliwiania się czy gadek w stylu "no był dobry, ale musiał umrzeć" i tym podobnych bzdur.

potem aresztowanie alvina karpisa, które niestety nie weszło do filmu - czemu? kij wie.

no i wreszcie owa TRAGEDIA. krótko: gdyby ta scena znalazła się w filmie, wszystko by się rozleciało.

otóż:

gabinet hoovera. hoover (postać jak najbardziej pozytywna w PE!) mówi: A medical student in the morgue made that cast of Dillinger's face. It's a reminder of the war we continue to wage against the punks and hoodlums...

na to agent purvis wypala: One thing I learned was that John Dillinger was an outlaw and my adversary. But he was no punk. And he was no hoodlum.

jak każdy w miarę rozgarnięty widz wie, całe epa PE tkwi w założeniu, że po wolności hasa sobie cwany gangster, przystojny i wygadany, niedorozwinięta cześć publiki oczywiście mu kibicuje (ze szczególnym naciskiem na kobiety), natomiast prawo - reprezentowane przez Hoovera, Winsteada i w mniejszym stopniu Purvisa - ma za nic młodzieniaszka i daje temu wyraz, ubijając go bez żalu na oczach gapiów w super sekwencji przed biograph theatre. pomijam tu fakt, że z filmu absolutnie nie wynika, jakoby dillinger był jakimkolwiek adwersarzem dla purvisa - a przynajmniej przeciwnikiem, którego purvis będzie wspominał z rozrzewnieniem na emeryturze. federalny miał kompletnie w dupie "Janosika epoki kryzysu", co więcej, ani razu nie nawiązała się między nimi intymna zażyłość. a to, że purvis odszedł później z FBI, to już inna bajka. purvis odszedł, bo się nie nadawał się do tej roboty - co zresztą widać w filmie aż za dobrze.

scenariusz kończy słynny już dla mnie przykład nieubłaganego w działaniu teksańskiego prawa w wykonaniu nie mniej słynnego agenta Winsteada - przy czym po usłyszeniu przytoczonej wyżej rozmowy na 100% nie odebrałbym końcówki tak, jak odbieram ją obecnie - czyli na poziomie arcydzieła. bo 'Wrogowie' nie są być może szczytem Mannowskich możliwości, zawierają za to szereg najlepszych scen, jakie kiedykolwiek nakręcił.

 
 
Mierzwiak
II Wicemiss Avatara 2009


Moje kino: Tarantino
Posty: 11205
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 00:30   

Na razie wygląda na to że TiM wydyma nas w kwestii wydania 2DVD, tymczasem w Czechach - jak zwykle - dostaną film w takiej postaci jak należy. W tym z polskimi napisami i lektorem.

http://www.arara.cz/product/232536
_________________
Inception - 10/10
Freddy vs. Jason - 2/10
Hostage - 5/10
Triangle - 4/10
Cop Land - 8/10
 
 
Solo


Posty: 3289
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 11:03   

Mierzwiak napisał/a:
tymczasem w Czechach - jak zwykle - dostaną film w takiej postaci jak należy. W tym z polskimi napisami i lektorem.


A więc w czym problem? W Czechach nie ma sklepów wysyłkowych?
 
 
 
Phil
Miss Avatara 2010


Moje kino: nie mam ;<
Posty: 3304
Skąd: Ostróda
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 11:09   

Jest też tytuł "Veřejní nepřátelé" :D .
_________________
Inception - 10/10
Insomnia - 9/10
Memento - 9/10
Watchmen - 9/10

"You can't take a picture of this, it's already gone."
 
 
Solo


Posty: 3289
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 11:10   

To chyba lepsze niż prawidłowy polski tytuł i ubogie wydanie.
 
 
 
Snappik


Posty: 2017
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob Paź 17, 2009 11:33   

A co ty masz do polskiego tytułu?
_________________
http://takifilm.wordpress.com/ - blog filmowy :>
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne


Strona główna KMF Film.org.pl